www.sgiquarterly.org

Powrót do pracy, czyli dylematy młodej mamy…

Nasz blog ma służyć również do tego byście nas trochę poznali, więc czasem będziemy pisać coś osobistego. Ja postanowiłam napisać o sprawie, która poniekąd związana jest ze stomatologią, ale bardziej dotyczy mnie.

Zbliża się koniec mojego urlopu macierzyńskiego…W październiku wracam do pracy. Nie wiem jak ja to przeżyję, Ania jest jeszcze taka mała :( Z dodatkowego "tuskowego urlopu" wzięłam dwa miesiące. Pewnie myślicie: dlaczego tak mało skoro można wziąć 6 miesięcy? Niestety na luksus rocznego urlopu mogą sobie pozwolić mamy z bardzo dobrym etatem. Ja mam działalność gospodarczą, a wiadomo jak to jest na swoim. Nie pracujesz = nie zarabiasz. Mój mąż więcej pracy wziął na siebie, żeby nam było łatwiej, ale dzieje się to kosztem jego czasu z Anią :/ Kocha ją nad życie i Anula uwielbia spędzać z nim czas, więc muszę zrobić wszystko by mogli cieszyć się sobą jak najwięcej.

Zmuszeni jesteśmy zatrudnić nianię, bo niestety ale obie babcie mieszkają 220 km od Warszawy. Gdybym miała zostawić ją z babcią, to zdecydowanie łatwiej byłoby mi wrócić do pracy, a tak mam świadomość, że zostawiam moje dziecko z obcą kobietą. Zaproponowaliśmy sąsiadce opiekę nad Anią, zgodziła się. Miła kobieta, Ania chyba też ją toleruje, ale jednak nie potrafię się wyzbyć obaw. Chyba pierwszy dzień w pracy będę ryczeć jak bóbr! Z drugiej strony cieszę się, że znów będę mogła pracować, bo lubię moją pracę. Spotkam się z moimi pacjentami itd. Uważam, że mama musi się spełniać na każdej płaszczyźnie, również w pracy. Tak sobie tłumaczę…Muszę, bo inaczej zwariuję.

Anula jest tak cudownym dzieckiem, uśmiechnięta non stop, ślicznie je, sama zasypia. Uwielbiam spędzać z nią czas. Pewnie dlatego tak ciężko mi będzie się przestawić na nowy tryb życia, ale jakoś muszę dać radę. Na szczęście mam ogromne wsparcie wśród moich bliskich i mam nadzieję, że w Was też.

K.