112

A kiedy higienistka siada na fotel… :)

Teraz trochę mniej teorii i problemów medyczno-stomatologicznych. Dzisiaj sama miałam okazję siedzieć na fotelu stomatologicznym , tak tak nam też psują się zęby. Przyznaję, iż było to dość nowe i zaskakujące doświadczenie. Przestrzeń w gabinecie, narzędzia, pozycja na fotelu z perspektywy pacjenta wyglądają zupełnie inaczej… 

Po pierwsze rozłożenie fotela, z punktu widzenia lekarza/ higienistki pozycja leżąca = ergonomiczna praca, lepsze pole widzenia,  precyzyjniejsze ruchy. Natomiast z mojej perspektywy  zostałam rozłożona na łopatki, zupełnie bezbronna ze wzrokiem skierowanym w sufit lub pochylające się nade mną oczy.

Kolejną rzeczą, na którą zwróciłam uwagę jest różnorodność smaków i zapachów. Począwszy od wyczuwalnego smaku rękawiczek na ustach, wody destylowanej w buzi oraz kwaśnego wytrawiacza czy gorzkiego smaku aplikowanych leków. Różnorodność zapachów  fartucha, perfum doktora oraz płynów do dezynfekcji powierzchni. Wiem też, iż niezmiernie trudno jest stwierdzić  „ czy wypełnienie nie przeszkadza, nie jest za wysokie” , po pewnym czasie leżenia z otwartą buzią oraz po znieczuleniu jest się tak odrętwiałym, iż jest to praktycznie nie możliwe. Choć wiem, że przy dobrym leczeniu stomatologicznym niezmiernie ważne jest zachowanie suchości w jamie ustnej, to dla pacjenta jest to straszne. Usta napinają się, pękają i choć Ty (jako pacjent) masz wrażenie, że jest bardzo sucho, to ciągle ktoś dokłada wałeczki z ligniną.

Wiem już też, iż pacjenci widzą zupełnie co innego niż my pracownicy.  

Jak każde doświadczenie to również mnie czegoś nauczyło, a zdobyte w ten sposób wiadomości wdrożę w swoją  codzienną  pracę, aby moi pacjenci czuli się swobodnie i komfortowo. Pomoże mi to również bardziej zrozumieć obawy, strach i zachowanie pacjenta na fotelu.

 

P.S. Dziękuje Doktorze za miłą wizytę

J.112

Rys. 1. Źródło: http://maxhumor.pl/galeria/smieszne/U_Dentysty-112.html

 

  • Aneta Fornal

    Dokladnie tak sie czujemy. Fajny artykuł. Gratuluję!