lemon-300x289

Fluor to trucizna, wybielanie zębów cytryną, czyli inne spojrzenie na eko pomysły

Dziś przeglądałam pewną stronę z eko poradami i to, co tam przeczytałam natchneło mnie do napisania tego posta…może nie będzie on typowym artykułem informacyjnym, ale muszę, po prostu muszę się z Wami podzielić moimi przemyśleniami.

Ja w swoim życiu codziennym staram się być eko i uważam, że każdy z nas powinien być. Segreguje śmieći, w domu do czyszczenia używam sody, myję parą wodą, staram się nie wyrzucać jedzenia, oszczędzam wode itp itd…Są to racjonalne procedury, które uważam za słuszne, ale jeśli chodzi o pewne kwestie zdrowotne to mam wątpliwoći co do słuszności ich wypowiadania, a szczególnie przez osoby, które są w pewien sposób "nawiedzone".

Do sedna… Wy zapewne również spotkalście się z twierdzeniem, że fluor to trucizna, która jest specjalnie dodawana do past do zębów, żeby powoli, ale po cichu truć ludzkość. Hmmm… Rzeczywiście fluor w nadmiarze szkodzi, ale chyba musielibyśmy zjeść kilka albo i kilkanaście tubek past do zębów, żeby nam zaszkodziło. Chyba nikt z nas nie jada pasty do zębów na obiad no nie? Ilość pasty do zębów na szczoteczce powinna mieć wielkość ziarna grochu, więc nie za dużo. Kiedyś dawano dzieciom fluor w tabletkach, kobietom w ciąży również, fluorowano wodę, ale jak zaczęto zauważać, że występują objawy nadmiaru fluoru, to zaprzestano tego procederu. Dla dzieciaków, które lubią smakować pastę są dostępne te bez fluoru, dla dorosłych również można takowe znaleźć. Każdy ma prawo wyboru, co chce kupować. Starajmy się wybierać te najbardziej naturalne produkty i czytajmy składy – bądźmy świadomi, ale litości przecież nie wrócimy do czasów, w których albo nie myło się zębów w ogóle, albo stosowało sie zmienone kości lub popiół.
Co więcej, większość osób pisząca o szkodliwym działaniu fluoru opiera się na badaniach amerykańskich naukowców. W Stanach do wody dodawany jest fluor, a w Polsce nie.

Co więcej, uwielbiam te naturalne metody wybielania zębów: szorowanie zębów sodą oczyszczoną, ssanie cytryny czy płukanie ust nierozcieńczoną wodą utlenioną albo wcieranie jej w zęby, aaa i jeszcze olejek miętowy – też ponoć wybiela zęby ;) nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać… Gratuluje pomysłodawcom! i z niecierpliwością oczekuje ich w gabinecie z powodu uszkodzonego szkliwa i nadwrażliwości!

Proszę, aby osoby, które głoszą pewne tezy i dają pomysły ludziom wcześniej zapoznali się z informacjami albo badaniami (jeżeli takie są), które udowodnią słuszność ich przekazu.

fot. zycie.ca/tag/cytryna/