Diastema

Diastema, kusi czy szpeci?

Diastema, czyli przerwa pomiędzy górnymi siekaczami jest przez niektórych uważana za tę niedoskonałość, która dodaje uroku. Każdy z nas widział ją chociażby u Madonny czy Vansessy Paradis. Skoro gwiazdy jej nie poprawiają, to może rzeczywiście jest w niej coś szczególnego? Zdecydowanie możemy powiedzieć, że jest to coś co wyróżnia, taki znak rozpoznawczy. Osoby, które czują się z nią dobrze wcale nie muszą poprawiać tego defektu. Zdarza się jednak, że diastema jest czymś co powoduje dyskomfort. Tak było w moim przypadku. Jako nastolatka mam bardzo mało zdjęć, gdzie się uśmiecham. Prawie w ogóle… Dlatego też postanowiłam się jej pozbyć.

Są różne sposoby na zlikwidowanie diastemy.

W moim przypadku konieczne było leczenie ortodontyczne, bo dodatkowo była niewielka wada zgryzu. Leczenie trwało ok 1,5 roku i raczej nie było czymś co źle wspominam…Nawet nie wiecie jak się cieszyłam, jak w końcu mogłam się normlanie do zdjęcia uśmiechnąć! Pewność siebie też poszła w górę :)  

Innym rozwiązaniem na pozbycie się przerwy jest leczenie estetyczne. Jeśli nie ma wady zgryzu, a przerwa nie jest za duża można spórbować możliwośći jakie daje nam nowoczesna stomatologia estetyczna. Pierwszym sposobem jest poszerzenie jedynek kompozytem. Trzeba to robić bardzo uważnie, żeby nasze zęby nie wyszły jak dwie łopaty ;) Wypełnienia kompozytowe świetnie imitują nasze własne tkanki zęba. W ogóle nie widać, że ma się tam cokolwiek robione. Innym sposobem są licówki porcelanowe. Rozwiązanie bardziej inwazyjne, ale jeśli oprócz diastemy są np. defekty szkliwa, które chcielibyśmy ukryć to jest to rozwiązanie ekstra. Licówki są trwałe, bardzo estetyczne. 

Decyzja należy do Ciebie. Ja wolałam się pozbyć tego "wabika" :)  

fot. greatdesign.com